Miesiąc uświęcania codzienności

Miesiąc Cheszwan znany jest także jako Marcheszwan. Przedrostek mar oznacza w języku hebrajskim gorzki. Gorycz tego miesiąca wynika z faktu, iż jest to jedyny miesiąc w całym kalendarzu hebrajskim, w którym nie przypada żadne święto ani inna znacząca data. Jego charakter bardzo kontrastuje z dopiero co minionym miesiącem Tiszri, w którym miały miejsce aż trzy wielkie święta jesienne. Po duchowych wyżynach niezwykle intensywnego czasu, wraz z miesiącem Cheszwan nadchodzi nieurozmaicona niczym codzienność. To zderzenie jest mocno konfrontujące. Wszak prawdziwym wyzwaniem nie jest to, jak zachowujemy się w momencie, kiedy świąteczna euforia podnosi poziom adrenaliny. Wtedy to z łatwością przychodzi wyznanie: Bóg jest Królem! Prawdziwe wyzwanie dotyczy tego co robimy wówczas, gdy w kalendarzu nagle robi się pusto i wraca rutyna. Cheszwan to miesiąc wyciszenia i głębokiej introspekcji – moment na wewnętrzną analizę własnych zachowań bez zewnętrznych bodźców: Czy potrafimy pozostać wierni, kiedy życie staje się zwyczajne? O ile w miesiącu Tiszri byliśmy wezwani do stanięcia przed Królem, o tyle miesiąc Cheszwan wzywa do urzeczywistnienia faktycznego Jego panowania w naszym codziennym życiu.

Ale wspomniany przedrostek mar ma także drugie znaczenie – to kropla wody. Cheszwan (przypadający na przełom października i listopada) to czas, w którym w Ziemi Izraela po długim, suchym lecie spadają pierwsze, wyczekiwane deszcze. Stąd wielu mędrców żydowskich woli tłumaczyć Marcheszwan jako deszczowy cheszwan. Każda kropla deszczu, która wtedy spada, jest błogosławieństwem dla upraw rolniczych i jest kluczowa dla przetrwania. Cheszwan wyznacza krytyczny moment i początek nowego cyklu rolniczego. Mimo że nowy rok (Rosz Chaszana) świętowaliśmy miesiąc temu, to faktyczny prawdziwy przełom następuje właśnie teraz. Ziarno rzucone w ziemię dostaje wilgoci i zaczyna kiełkować w ukryciu. Ruszają procesy autentycznej transformacji, choć wciąż pozostają niewidoczne dla świata zewnętrznego. To piękna metafora wewnętrznej pracy, której wyzwanie stawia przed nami Cheszwan.

Miesiąc ten, choć z pozoru może wydawać się jałowy i nijaki, w rzeczywistości jest warunkiem sine qua non dla przyszłych żniw. Cheszwan dany jest nam po to, aby przekuć duchowe uniesienia w codzienną postawę i sprawić, by otrzymane objawienie stało się moim charakterem. W ten sposób Cheszwan, mimo braku spektakularnych wydarzeń, staje się jednym z najważniejszych miesięcy dla osobistego, wewnętrznego rozwoju.

Miesiąc nowych początków

Cheszwan jest ósmym miesiącem w biblijnej rachubie, a liczba osiem symbolizuje nowy początek. Podobnie jak ósmy dzień jest w rzeczywistości pierwszym dniem nowego tygodnia, tak ósmy miesiąc symbolizuje nowy start po zamknięciu starego cyklu. To jednak coś więcej niż tylko nowy początek – to jednocześnie nowy porządek: liczba osiem wyraża przekroczenie porządku naturalnego. W judaizmie liczba 7 symbolizuje pełnię świata naturalnego i porządek stworzenia (jest 7 dni tygodnia, 7 lat cyklu szabatowego, 7 kolorów tęczy, 7 nut). Z kolei liczba 8 symbolizuje to, co znajduje się ponad naturą – sferę nadprzyrodzoną, Boską i transcendentną. Siódmy miesiąc pełen świąt (miesiąc Tiszri) reprezentuje szczyt naturalnego, ziemskiego cyklu. Ósmy miesiąc (Cheszwan) wprowadza w ukryty wymiar, gdzie duchowość musi działać bez pomocy zewnętrznych impulsów. To wejście w sferę czystej wiary, która przekracza naturę. Cheszwan działa jak reset dotychczasowego układu i zmusza do wyjścia z bezpiecznych wyznaczonych ram świątecznych rytuałów i rozpoczęcia budowy nowego porządku w swojej (zupełnie nowej) codzienności. Stąd Cheszwan bynajmniej nie jest miesiącem „szarej codzienności” – to miesiąc ukrytego potencjału, który czeka na ujawnienie.

Nowy początek nowego porządku ma swoją trudną stronę – wymaga zmiany przyzwyczajeń. A to niemal zawsze wiąże się z wysiłkiem i zmaganiami, które wyrywają z miejsca komfortu. Cheszwan jest wezwaniem do wejścia na trudną i niewygodną drogę, na której kluczową rolę odgrywa dyscyplina. Ten czas jest czasem walki o to, by przestać funkcjonować w utartych koleinach i pozwolić szlachetnym inspiracjom zwyciężyć nad pokusą wygody. Głęboka introspekcja w tym czasie ma pozwolić nam upewnić się, że nie reagujemy po staremu, kiedy Bóg czyni coś nowego…

Miesiąc uwolnienia od piętna przeszłości

Plemieniem przypisanym do miesiąca Cheszwan jest plemię Manassesa. Manasses jest pierworodnym synem Józefa Egipskiego. Imię Manasses (hebr. Menasze) pochodzi od słowa nasza i dosłownie znaczy „ten, który pozwala zapomnieć”.

Józef dał swemu synowi pierworodnemu imię Manasses.
Mówił bowiem: «Dał mi Bóg zapomnieć o całym mym utrapieniu i o domu ojca mojego».

Rdz 41,51 [BT]

Manasses symbolizuje coś znacznie głębszego, niż puszczenie w niepamięć minionych wydarzeń.

To nie zapomnienie faktów, ale odebranie przeszłości władzy nad tym, kim jesteśmy dzisiaj i kim będziemy jutro. Józef, nadając swemu synowi imię Manasses, nie zapomniał, że jego bracia wrzucili go do studni i sprzedali w niewolę. On zdecydował, że trauma przeszłości nie będzie definiować jego teraźniejszości, ani nie zniszczy jego przyszłości. 

Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy.
Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?

Iz 43,18-19 [BT]

Przeszłość (zarówno ta dawna, jak i błędy z właśnie minionego roku) często działa jak kotwica. Przekonanie „zawsze tak było, nie potrafię tego zmienić”, to nic innego właśnie jak owa ważąca moc historii. Manasses reprezentuje siłę, by wypowiedzieć nad trudnym doświadczeniem przeszłości: „To się wydarzyło, ale to nie jestem ja”. Cheszwan wymaga od nas wejścia w nowy początek nowego porządku bez przenoszenia starych schematów, gdzie przeszłość staje się lekcją, a nie wyrokiem. Manasses w miesiącu Cheszwan to archetyp radykalnej wolności wyboru. To moment, w którym odmawiasz swojej przeszłości prawa do pisania scenariusza na przyszłość

Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem.
To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.

2 Kor 5,17 [BT]

Miesiąc nowego porządku

Tradycja żydowska splata miesiąc Cheszwan z biblijnym potopem. Sam tekst Tory w opisie potopu posługuje się jedynie określeniem „drugi miesiąc” (Rdz 7,11). Opierając się na autorytecie rabina Eliezera, który wskazywał, że historię Noego należy liczyć od momentu stworzenia świata w Tiszri, dawni komentatorzy z Raszim na czele wpisali dramatyczne losy arki w ramy czasowe Cheszwanu. 17 dnia tego miesiąca trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba, a dokładnie rok i 10 dni później, 27 dnia Cheszwan, Bóg nakazuje Noemu wyjść z arki i rozpocząć budowę nowego świata.

Temat potopu jest zwornikiem, który spina wszystkie wątki miesiąca Cheszwan w jedną całość. Noe jest archetypem człowieka, który został fizycznie i duchowo odcięty od ciążącej historii starego świata, aby zapoczątkować całkowicie nowy ład. Historia Noego naznaczona jest liczbą osiem: w arce ratuje się dokładnie osiem osób (Noe, jego żona, trzej synowie i ich żony). To symbolicznie wyrażony nowy fundament ludzkości, oparty na niezłomnym zaufaniu (wierze) Bogu. Noe staje się niejako „nowym Adamem”, a świat po potopie – „ósmym dniem stworzenia”, w którym historia zaczyna pisać się od nowa.

Jeżeli staremu światu [Bóg] nie odpuścił, ale jako ósmego Noego, który ogłaszał sprawiedliwość, ustrzegł, gdy zesłał potop na świat bezbożnych, to wie Pan, jak pobożnych wyrwać z doświadczenia, niesprawiedliwych zaś jak zachować na ukaranie w dzień sądu.
2 P 2,5.9 [BT]

Co jednak znamienne, imię Noe (hebr. Noach) wywodzi się od rdzenia czasownikowego nuach [נוּחַ, H5117], oznaczającego odpoczywać, uciszyć się. Noe personifikuje stan głębokiego, wewnętrznego pokoju (szalom), który nastaje w momencie, gdy człowiek przestaje być miotany przez zewnętrzne okoliczności, ponieważ wierzy Bogu. Odpocznienie i wytchnienie Noego nie wynikało z faktu posiadania kontroli nad rzeczywistością, ale z posłuszeństwa będącego następstwem bezgranicznego zaufania. Posłuszeństwo to kazało Noemu budować arkę przez wiele, wiele lat, kiedy nawet nie widział ani jednej kropli deszczu. To była jego codzienność (Cheszwan) – przeniknięta wiarą i polegająca na konsekwentnej pracy, mierzeniu się ze społeczeństwem i wytrwałości nawet wobec braku widocznych sygnałów, że postępuje słusznie.

Jedynie co Noe miał, to Słowo Boże…

A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.
Mt 24,37-41 [BT]