Uwielbiamy gotować i bardzo cenimy to, gdy potrawy na naszym stole nie są przypadkowe, ale budują scenerię dla wydarzeń i okoliczności, którym towarzyszą.

Był Szabat, w którym czytaliśmy parszę Lech Lecha. To moment, w którym Abram opuszcza swoje rodzinne miasto – Ur. 

Dla nas samych niezwykle ważnym elementem wspomnień z dzieciństwa są potrawy – smaki, które zbudowały naszą kulinarną tożsamość. Zaczęliśmy się więc zastanawiać, co mógł wspominać Abraham, kiedy wracał myślami do miejsca swojego urodzenia…

I wiecie co? Znaleźliśmy to! 

Odkryliśmy potrawę, która z wielkim prawdopodobieństwem była mu doskonale znana. To Tuh’u. Jest to jedna z najstarszych znanych potraw w historii ludzkości. Jej przepis przetrwał na glinianych tabliczkach zapisanych pismem klinowym, które odnaleziono w południowej Mezopotamii. Teksty te pochodzą z okresu starobabilońskiego (ok. 1740 r. p.n.e.), co doskonale pokrywa się z biblijną chronologią oraz kulturą kulinarną regionu, w którym Abram dorastał. To przepis na wykwintny gulasz z jagnięciny i buraków, duszonych w piwie z dodatkiem pora, czosnku, kminu rzymskiego oraz kolendry. Ze względu na swoje drogie składniki – takie jak mięso, wyszukane przyprawy i piwo – Tuh’u gościło głównie na zamożnych stołach podczas szczególnych okazji. Tekst biblijny przedstawia Abrama jako zamożnego człowieka o wysokim statusie społecznym, posiadającego liczne stada i służbę. Żyjąc w wysoko rozwiniętej, miejskiej kulturze południowej Mezopotamii, rodzina patriarchy najprawdopodobniej miała dostęp do dobrodziejstw tamtej epoki. Wykwintny gulasz Tuh’u mógł więc być jedną z tych potraw, które towarzyszyły Abramowi podczas szczególnych uroczystości.

Tuh’u towarzyszyło także i nam – podczas Szabatowej kolacji z parszą Lech Lecha. Tamtego wieczoru to niezwykłe danie połączyło nas z historią, którą czytaliśmy.

Ponieważ starożytni kucharze nie zapisywali dokładnych proporcji ani czasu gotowania, współcześni historycy żywności i asyriolodzy odtworzyli ten przepis w wersji możliwej do przygotowania w dzisiejszej kuchni.

Kluczowym elementem potrawy są buraki. Gotowane godzinami z tłustą jagnięciną, puszczają sok, który barwi całe danie na intensywny, niemal krwisty kolor.

Znajdziecie w Internecie różne warianty tego dania, a poniżej – ten, według którego przyrządziliśmy je my. Ponieważ nie mieliśmy akurat dostępu do jagnięciny, potrawę przygotowaliśmy w wersji wołowej. Wyszła wspaniale! Ale z pewnością w swoim czasie powtórzymy ją, wykorzystując mięso jagnięce. 

Przepis na Tuh’u

babiloński gulasz wołowy z burakami na solidne porcje dla 6 osób

 

 

Składniki:

  • 1 kg wołowiny gulaszowej (najlepiej karkówki, łopatki lub pręgi wołowej), pokrojonej w kostkę około 3-4 cm
  • 4 średnie czerwone buraki (obrane i pokrojone w drobną kostkę – jak marchewkę do tradycyjnej sałatki jarzynowej)
  • 2 duże cebule (drobno posiekane)
  • 2 małe pory (pokrojone w cieniutkie plasterki)
  • 1 pęczek cebuli dymki (drobno posiekany)
  • 5-6 ząbków czosnku (zmiażdżonych)
  • Przyprawy: 2 pełne łyżeczki mielonego kminu rzymskiego, 2 pełne łyżeczki mielonej kolendry, sól do smaku
  • 500 ml pszenicznego, niefiltrowanego piwa
  • 400-500 ml wody lub bulionu
  • 2 duże garście świeżej rukoli
  • 1 pełen pęczek świeżej kolendry (posiekany)
  • 3-4 łyżki masła klarowanego lub dobrej jakości oleju.

 

Sposób przygotowania:

  1. W dużym garnku z grubym dnem mocno rozgrzej masło klarowane. Wrzuć pokrojoną wołowinę. Obsmażaj ją partiami na dużym ogniu przez kilka minut, aż mięso mocno się zrumieni z każdej strony, a soki zamkną się w środku.
  2. Zmniejsz ogień do średniego. Do zrumienionego mięsa dodaj posiekane cebule oraz pokrojone pory. Smaż całość razem przez około 4–5 minut, często mieszając, aż warzywa wyraźnie zmiękną i przejdą aromatem smażonego mięsa.
  3. Dodaj zmiażdżony czosnek, kmin rzymski oraz mieloną kolendrę. Smaż przez około 30-45 sekund, intensywnie mieszając. Wysoka temperatura tłuszczu uwolni z przypraw pełnię orientalnego aromatu. Następnie wrzuć na patelnię pokrojone w kostkę surowe buraki oraz dodaj sól.
  4. Wlej do garnka całą butelkę (500 ml) piwa oraz dolej wodę/bulion tak, aby płyn całkowicie przykrył mięso i warzywa. Za pomocą drewnianej łyżki dokładnie zeskrob z dna garnka wszystkie przypieczone kawałki mięsa i przypraw – to sekret głębi smaku tego sosu.
  5. Doprowadź gulasz do wrzenia. Gdy zacznie bulgotać, zmniejsz ogień do minimum, przykryj garnek szczelną pokrywką i gotuj na wolnym ogniu przez około 3 godziny. Wołowina potrzebuje czasu, by stać się idealnie krucha i miękka. Co jakiś czas zamieszaj potrawę. W tym czasie sos nabierze pięknego, głębokiego, krwistoczerwonego koloru.
  6. Gdy wołowina po nakłuciu widelcem bez problemu się rozpada, zdejmij pokrywkę. Wrzuć do garnka świeżą rukolę oraz posiekaną świeżą kolendrę. Delikatnie wymieszaj. Zielone liście powinny lekko zwiędnąć w gorącym sosie w ciągu 2-3 minut, nadając mu unikalny, lekko pieprzny i bardzo świeży finisz.

Gulasz podawaj gorący w głębokich miskach. Zgodnie z mezopotamską tradycją najlepiej smakuje jedzony za pomocą rwanych kawałków ciepłych podpłomyków (chlebków pita lub naan), którymi zagarnia się gęsty sos i mięso. Doskonale pasuje również do ugotowanej kaszy pęczak lub bulguru.

Smacznego!!! Be Te Awon!!!