Święta jesienne w kalendarzu hebrajskim obejmują Rosz Haszana, Jom Kippur i Sukkot (zob. Kpł 23,23-44).

Rosz Haszana

W Rosz Haszana rozpoczyna się żydowski nowy rok. I choć tak naprawdę Rosz Haszana nie jest początkiem roku (miesiąc Tiszri, rozpoczynający się w tym dniu, jest siódmym miesiącem roku licząc począwszy od miesiąca Nissan), a Głową Roku (czyli jego pełnią), to jednak w kalendarzu żydowskim przeskakuje kolejna cyferka. Zgodnie z tradycją Rosz Haszana obchodzone jest w rocznicę powołania do życia pierwszych rodziców, Adama i Ewy, i odlicza lata od momentu stworzenia świata. W Biblii dzień ten nazywany jest Świętem Trąbienia, gdyż zgodnie
z Bożym nakazem obwoływany jest trąbieniem w szofar (barani róg).  Dźwięk szofaru jest niezwykle istotny w historii Izraela, był on używany przy wielu okazjach i dla różnych celów – by zwołać zgromadzenie, zmobilizować do walki, ostrzec, lub wezwać do świętowania. To święto ma bardzo ważne prorocze przesłanie – wskazuje ono na czas, kiedy Ciało Mesjasza zostanie zwołane, zebrane, niejako pochwycone na spotkanie z nadchodzącym Panem. Jest więc, dla wierzących w Jezusa, świętem wyczekiwania i gotowości na powtórne Jego przyjście!

Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami!.

1 Tes 4,13-18

Jom Kippur

Jom Kippur, czyli Dzień Przebłagania, znane też jako Dzień Sądny, to najświętszy dzień w roku żydowskim, jedyny, kiedy najwyższy kapłan wchodził w Świątyni do miejsca Świętego Świętych z krwią ofiary przebłagalnej. Dokonywało się wówczas przebłaganie za grzechy Izraelitów. Mesjasz złożył samego siebie w ofierze przebłagalnej za nasze grzechy i – jako Arcykapłan – wstąpił do Ojca, wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie.

. 

Wprawdzie także i pierwsze [przymierze] miało przepisy służby Bożej oraz ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części zwanej [Miejscem] Świętym, znajdował się świecznik, stół i chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę “Święte Świętych”. Posiadało ono złoty ołtarz kadzenia i Arkę Przymierza, pokrytą zewsząd złotem. Znajdowało się w niej naczynie złote z manną, laska Aarona, która zakwitła, i tablice Przymierza. Nad nią zaś były cheruby Chwały, które zacieniały przebłagalnię, o czym szczegółowo nie ma potrzeby teraz mówić. Tak zaś te rzeczy były urządzone, iż do pierwszej części przybytku zawsze wchodzą kapłani sprawujący służbę świętą, do drugiej zaś części jedynie arcykapłan, i to tylko raz w roku, i nie bez krwi, którą składa w ofierze za grzechy swoje i swojego ludu. Przez to pokazuje Duch Święty, że jeszcze nie została otwarta droga do Miejsca Świętego, dopóki istnieje pierwszy przybytek. To zaś jest obrazem czasu teraźniejszego, a składa się w nim dary i ofiary, nie mogące jednak udoskonalić w sumieniu tego, który spełnia służbę Bożą. Są to tylko przepisy tyczące się ciała, nałożone do czasu naprawy, a [polegają] jedynie na pokarmach, napojach i różnych obmyciach. Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw, popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy.

Hbr 9,1-15

Sukkot

Święto Sukkot (Święto Namiotów) to pełen radości czas, w którym pojednany z Bogiem człowiek świętuje obfitość zakończonych zbiorów (żniw). Wspomina się wówczas wędrówkę przez pustynię (po wyprowadzeniu z niewoli Egipskiej) – podczas której Pan prowadził Izraela, karmił go, ochraniał i zaopatrywał – by przypominać, że dawcą wszelkiego dobra jest Bóg [por. Pwt 8,17-18], a o ludzkim bezpieczeństwie nie decyduje solidny dach nad głową, a Boże skrzydła opieki. Mieszkanie w tymczasowych namiotach to także przypomnienie, że na ziemi jesteśmy w drodze, a naszym prawdziwym domem jest Niebo.

Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie. Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek, o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy. Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie. A Bóg, który nas do tego przeznaczył, dał nam Ducha jako zadatek. Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy.

2 Kor 4,16-5,7

Szalom!

Bądź na bieżąco, zapisz się na Newsletter!

Udało się! Będziemy w kontakcie!

Coś poszło nie tak...

Wypełniając ten formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Administratora podanych danych osobowych w celu dostarczenia Newslettera. Możesz z łatwością zmienić lub cofnąć raz wyrażoną zgodę w dowolnym momencie. Więcej informacji w Polityce Prywatności.